Programowanie daje mi to poczucie, że błąd może wystąpić tylko przy ograniczonych, mierzalnych parametrach systemu.
Nie to co w rzeczywistości.

Trudno to sobie teraz wyobrazić ale kiedyś powiadomienie o nowym mailu wzbudzał ekscytację i oczekiwanie. Teraz to tylko obowiązek wręcz już przymus sprawdzenia poczty gdyż musimy za każdym razem być podejrzliwi czy dany email zawiera rzeczywistą, wartościową treść do nas czy to tylko „zarzutka” reklamowa lub co gorsza wirusowa.

Jeśli nie było by spamu to:

  • ustawił bym sobie powiadomienie dźwiękowe w systemie
  • ustawił bym sobie powiadomienia o nowej poczcie na smartfonie
  • komentując coś w sieci podpisywał bym się na końcu pełnym e-mailem
  • miał bym ustawione na wszystkich domenach „catch-all” dla pewności że w razie gdyby ktoś zrobił literówkę to e-mail i tak do mnie trafi.
  • byłbym zarejestrowany w dużo większej ilości serwisów internetowych

Napisz komentarz